Jeśli artykuł, dlaczego warto przygotować budżet jeszcze cię nie przekonał, to może 4 czarne scenariusze sprawią, że na czole pojawi ci się kropla na czole a dłonie zaczną się robić dziwnie wilgotne. Nawet najpiękniejsze plany wnętrzarskie możesz pogrzebać, jeśli nie przygotujesz się odpowiednio i od podstaw. 

Scenariusz 1: Chcemy się przeprowadzić do… świąt/ urodzin/ chrzcin.

Czyli nic innego jak pośpiech. Wszystko najlepiej na wczoraj a codziennie pojawia się nowa lista tematów i spraw do załatwienia. Wiecznie gonisz uciekający czas. Nie masz czasu na refleksje weryfikację pomysłów i… liczenie budżetu!

Bo musisz szybko kupić płytki, panele, farbę. Na pewno wiesz, o co mi chodzi. Każdy dał się ponieść szaleństwie zakupów chodź raz w życiu, jeśli chodzi o cichy to pół biedy. ALE PŁYTKI PODŁOGOWE! 

Czysty obłęd. Wydajesz bez ogólnej wizji.  Już nie mówię o estetyce, kolorach i sprawdzeniu, czy wszystko będzie ze sobą grało, ale o kwotach. Wszystko ASAP. Jesteś rozrzutny i w sklepie budowlanym czujesz się jak dziecko w krainie zabawek.
Gubisz kontrolę i nawet się nie obejrzysz i kwota na koncie stopnieje. Brakuję ci na to, o czym najbardziej marzyłaś. Twoje pieniądze na wymarzoną sofę leża na podłodze w łazience i gdybyś wiedziała wcześniej pewnie kupiłabyś tańsze płytki, ale teraz już jest za późno… 

Scenariusz 2: Czas na kompromisy!

Na początku wszystko jest kolorowe. Wydaje się, że tyle pieniędzy to NA BANK STARCZY! Przeliczyłaś na oko koszty materiałów i mebli. Powinno wystarczyć. Nawet Ci przez myśl nie przejdzie, że to wcale nie jest wystarczająca kwota. Planujesz już płytki, panele i widziałeś świetną sofę, nawet już wiesz, gdzie będzie stała. Dumna z siebie, dzwonisz do ekipy.

Dostajesz wycenę prac i kubeł zimnej wody, bo owszem, materiały ładne i pewnie na większość wystarczy środków, ale nie uwzględniłeś aż tyle na robociznę. I tu zaskoczenie, że może ona pochłonąć drugie tyle pieniędzy.

Remont już się zaczął a ty się dowiadujesz ile elementów nie uwzględniłaś na starcie. 

Stres, nieprzespane noce, dużo straconego czasu- tak się kończy Twoja idealna bajka o remoncie.

Kupiłaś wcześniej drzwi i podłogi, ekipa jest w trakcie montażu. Widzisz, że kasa się kończy dlatego idziesz na kompromisy. Nie masz wyjścia i tniesz koszty na systemach do szafek kuchennych, AGD i sofie a przecież miało być taka pięknie.

Scenariusz 3: Niespodzianki

Czyli o elementach, których nie przewidywał budżet. Czasem dopiero szczegółowe prace ujawniają wilgoć i pleśń, którą trzeba wyeliminować, by zdrowo i bezpiecznie funkcjonować w nowym domu. Warto również, abyś miała na uwadze nieprzewidziane wydatki, związane z „niespodziankami” ukrytymi w zakamarkach remontowanej nieruchomości.

Dodatkowo nie wiadomo, ile potrwa remont, czy w jego trakcie nie zmieni się diametralnie sytuacja na rynku i ceny nie skoczą błyskawicznie w górę. Takie sytuacje naprawdę zdarzają się częściej niż myślisz! Dlatego jeśli już usiądziesz do budżetu dolicz 20% na koniec, to taki zapas że gdyby coś miało się przydarzyć będziesz finansowo przygotowany.

To jak przekonałam cię, że warto? 

Scenariusz 4: Kiedyś to dokończymy!

Po poprzednim artykule sami wiecie, że to niegłupie. ALE! Tylko wtedy gdy mówimy o tych elementach, które kupicie sobie potem. A nie tych, które kupujecie teraz z myślą, że i tak zmienisz KIEDYŚ. I zaskoczenie! To kiedyś może nigdy nie nadejść. Bez budżetu może okazać się, że zostaniesz w prowizorce na dłuuuugo, bo skończyły ci się pieniądze. 

Na 100% wiesz, o czym mówię. To te elementy, które kupiliście na chwilę a są już z wami długie lata. Regał wyrwany na OLX za 100 zł. Spełnia swoją funkcję, miał być tylko do kolejnej wypłaty i tak już mieszka z tobą od 24 wypłat 🙂 

Inna ważna zasada to kończenie rzeczy za ciosem. Myślisz salon niby gotowy, bo to i tamto może poczekać. W 99%, że szybko się nie doczeka. Pilnuj by gdy zaczynasz jeden temat to zaklep na niego sumę w budżecie i go skończ! 

Ostatnio znajoma opowiadała mi swój przypadek. Chciała sztukaterię w 3 pokojach. Wyszło dość drogo więc zamówiła tylko tą do salonu a do sypialni planowała domówić w kolejnym miesiącu. Stwierdziła ze teraz bezsensu, trochę się zaoszczędzi i kupi kiedy indziej. NIE! Takie grupy tematów realizuj za jednym zamachem miej całe kwoty w pogotowiu gdy zaczynasz ich realizacje. W jej sypialni sciany po pół roku nadal są gołe. 

Brak budżetu grozi niewykończonym mieszkaniem przez długie lata. Dlatego jeśli chcesz skończyć szczęśliwie i szybko remontowy temat policz budżet na samym początku, jeszcze zanim kupisz pierwszą rzecz i zanim ekipa rozpocznie prace!

Mam nadzieję że cię przekonałam 🙂 

Leave a Comment

Your email address will not be published.